niedziela, 2 kwietnia 2017

Kolejna pieśń Rabindranatha Tagore w moim tłumaczeniu.

67

Ty jesteś niebem i Ty jesteś gniazdem.

O Ty, Piękny, oto w gnieździe jest Twoja miłość, która nasyca duszę kolorami, dźwiękami i zapachami.

Oto nadchodzi poranek, niosąc w swojej prawej ręce złoty kosz, a w nim wieniec piękna, aby w ciszy udekorować ziemię.

A oto, ponad opuszczonymi przez stada ptaków łąkami, niewytyczonymi ścieżkami idzie wieczór, niosąc złoty dzban wytrawnego pokoju z zachodniego oceanu wypoczynku.


Ale tam, gdzie rozciąga się nieskończone niebo, aby dusza mogła swobodnie latać, króluje najczystsza światłość. Nie ma tam dnia i nocy, kształtów ani kolorów, i nigdy, przenigdy, nie słychać żadnych słów.


piątek, 31 marca 2017

61
Czy ktoś wie, skąd spływa sen na oczy dziecka?
Krąży pogłoska, że sen dziecka ma swoje mieszkanie w bajkowej wsi wśród cienistego lasu, ledwie oświetlonej światłem świętojańskich robaczków, gdzie mieszkają dwa zaczarowane pająki. Stamtąd spływa sen na oczy dziecka.

Czy ktoś wie, gdzie rodzi się uśmiech dziecka, który pojawia się na jego ustach podczas snu?
Tak, krąży pogłoska, że młody, blady promień półksiężyca zakochał się kiedyś w znikającej jesiennej chmurze i to wówczas z porannej rosy, po raz pierwszy, narodził się uśmiech dziecka, który pojawia się na jego ustach podczas snu.

Ta miękka świeżość, która zakwita na dziecięcych policzkach, gdzie tak długo była ukryta?

Gdy jego matka była młodą dziewczyną, jej serce przenikała delikatną i cichą tajemnicą miłości ta miękka świeżość, która zakwita na dziecięcych policzkach.


wtorek, 28 marca 2017

Z Pieśni ofiarnych, Rabindranatha Tagore.
Tłumaczenie: Leszek Bartoszewski

Pieśń 60
Na brzegu niekończących się światów spotkały się dzieci. Nad nimi nieruchome, bezbrzeżne niebo i hałaśliwa, wzburzona woda. Na brzegu niekończących się światów spotkały się dzieci, krzycząc i tańcząc. 
Zbudowały swoje domy z piasku i bawią się pustymi muszelkami.
Ze zwiędłych liści utkały swoje łodzie i ze śmiechem wypływają na przepastną głębinę. Na brzegu niekończących się światów bawią się dzieci.
Nie potrafią pływać, nie umieją zastawiać sieci.
Poławiacze nurkują po perły, kupcy wypływają swoimi statkami, podczas gdy dzieci zbierają i rozrzucają kamyczki.
Nie szukają ukrytych skarbów, nie potrafią zastawiać sieci.
Morze burzy się radośnie i połyskuje bladym uśmiechem piasku plaża.
Śmiercionośne fale, jak matki bujające kołyskę, śpiewają dzieciom usypiające pieśni.
Morze bawi się z dziećmi i połyskuje bladym uśmiechem plaża. 
Na brzegu niekończących się światów spotkały się dzieci.
Burza przetacza się po bezkresnym niebie, statki toną we wzburzonej wodzie; śmierć za burtą, a dzieci wciąż się bawią.
Na brzegu niekończących się światów odbywa się wielki dziecięcy jarmark.


niedziela, 26 marca 2017

Pewnemu znanemu poecie z Sycowa,
przyśniła się w nocy mądra sowa.
Jął pisać więc wiersz za wierszem
i spojrzenie miewał szersze,
lecz  wszystko to do szuflady chował.


czwartek, 23 marca 2017

Dla aktora na Wielki Post

Pewien aktor z teatru Kalambur,
bawiąc się słowem, zjadał postny żur.
Gdy raz rozwiązywał szarady,
zrobił się nagle cały blady,
widząc jak jego zupę pożera teatralny szczur.


wtorek, 21 marca 2017

Coś na wiosnę?
Może moje limeryki?

Pewna aktorka z Wrocławia
panicznie bała się pawia.
Gdy wyszła raz na scenę,
Straciła całą wenę,
widząc jak paw zza kulis zapuszcza żurawia.